Górki Myślenice - strona nieoficjalna

Strona klubowa

Najnowsza galeria

Zielonka vs Górki - 03.11.18, fot. P.Biela
Ładowanie...

Kalendarium

12

12-2018

środa

13

12-2018

czwartek

14

12-2018

piątek

15

12-2018

sobota

16

12-2018

niedziela

17

12-2018

pon.

18

12-2018

wtorek

Ankiety

Brak aktywnych ankiet.

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 468, wczoraj: 683
ogółem: 1 075 934

statystyki szczegółowe

Losowa galeria

Raba II vs Górki 10.04.16
Ładowanie...

Aktualności

SENIORZY: Klęska w Tokarni, Beskid 5:0 Górki

  • autor: oliwier234gprzed, 2018-10-08 20:23

Niedzielny pojedynek z Beskidem Tokarnia był dziesiątym meczem rozgrywanym w rundzie jesiennej przez naszą ekipę. Niestety, Tokarnia po raz kolejny okazała się być pechową dla myśleniczan, którzy tym razem przegrali swoje ligowe starcie z tamtejszym zespołem aż 5:0.

 

GKS Beskid Tokarnia - LKS Górki Myślenice 5:0 (4:0)

Bramki:

1:0 20’ Ł.Jamrozik

2:0 30’ S.Kostruch

3:0 35’ K.Wróbel

4:0 43’ K.Radoń

5:0 80’ K.Radoń

Beskid: Jakub Bodzioch (68’ Tomasz Filipek) - Jakub Bednarz (60’ Krzysztof Zięba), Tomasz Jątyka, Piotr Jątyka, Damian Kostruch, Kamil Wróbel, Kamil Radoń, Łukasz Jamrozik (60’ Arkadiusz Horwat), Sebastian Kostruch (kapitan), Dariusz Wróbel, Szymon Proszek

Górki: Artur Szlachetka (46’ Krystian Kubiczek) - Rafał Bujas, Mateusz Kubiński, Ireneusz Ziaja, Tomasz Kania - Karol Turała (60’ Jarosław Kuchnia) - Mateusz Obierzyński (kapitan), Marek Zięba, Mateusz Biela (30’ Andrzej Szlachetka), Kamil Malina (70’ Paweł Maślak) - Mateusz Pietrzyk

Sędziowie: Artur Madej oraz Krzysztof Cienkosz i Jakub Dziedzina (KS Myślenice)

Widzów: 80

Miejsce: Boisko GKS „Beskid” w Tokarni

Przed meczem z Beskidem Tokarnia wielu oczekiwało, że nasza ekipa w końcu będzie w stanie powalczyć o długo wyczekiwany triumf nad trzecim zespołem minionego sezonu. Drużyna z Tokarni od dłuższego czasu nie prezentowała tak wysokiej dyspozycji, jak miało to miejsce w poprzednich latach, gdzie Beskid dominował w rozgrywkach i nie miał sobie równych. Za podopiecznymi trenera Wojciecha Czajki przemawiał również fakt, że ekipa z Górnego Przedmieścia nie przegrała żadnego spotkania na wyjeździe, a co więcej obecny stan punktowy Górek świadczy, że naszej drużynie gra się po prostu lepiej w roli gościa. Niestety, po raz kolejny do głosu doszły również braki kadrowe, ponieważ na niedzielnym meczu zabrakło m.in. Ignacego Dudka, Bartosza Górki, Pawła Dąbrowy oraz Kamila Plewy. Cieszył natomiast fakt, że do gry po dłuższym rozbracie powrócili Paweł Maślak, Krystian Kubiczek i Jarosław Kuchnia. Z nadziejami na dobry rezultat rozpoczęliśmy mecz.

Spotkanie w pierwszych dwudziestu minutach kolokwialnie mówiąc nie powalało, a obie drużyny nie stwarzały sobie sytuacji podbramkowych. Dominowała gra w środku boiska, w której to przez większość czasu przy piłce byli rywale. Początek pojedynku można krótko opisać, jako prowadzenie piłki przez Beskid i rozgrywanie jej na połowie ekipy gości, a także średni pressing drużyny Górek, która czekała na ewentualny błąd przeciwnika i szybki kontratak. Po pierwszych dosyć wyrównanych minutach, gospodarze po raz pierwszy zagrozili w 9. minucie, kiedy to blisko przecięcia toru lotu piłki był piłkarz Beskidu. W 16. minucie do szansy doszli również myśleniczanie, a piłkę w bramce mógł umieścić Mateusz Pietrzyk, jednak miejscowa ekipa poradziła sobie po wcześniejszym błędzie. Dosyć niemrawe spotkanie w dalszej części przerodziło się niejako w festiwal strzelecki Beskidu. Najpierw w 20. minucie przeciwnik wykorzystał błąd w porozumieniu pomiędzy obrońcą, a bramkarzem i skierował piłkę do siatki po raz pierwszy. Stracona w ten sposób bramka przyczyniła się do skromnego prowadzenie gospodarzy, które zostało podwyższone już chwilę później. Po strzale na bramkę pewnie interweniował Artur Szlachetka, jednak brak doskoku do rywala spowodował, że przy dobitce nasz bramkarz nie miał już szans. Po drugiej bramce trener Czajka zdjął z boiska Mateusza Bielę, narzekającego na uraz pachwiny, a na jego miejscu pojawił się Andrzej Szlachetka. W 35. minucie mecz został już praktycznie przesądzony, gdyż rywale zdobyli trzeciego gola, wykorzystując zejście na krótki słupek po rzucie rożnym. Chwilę później mogło być 4:0, jednak słupek i pewna interwencja Szlachetki przy dobitce powstrzymała przeciwnika. Mimo to z takim wynikiem Górki schodziły na przerwę, a rywale podwyższyli w 43. minucie. Błędy w obronie zostały bezpardonowo wykorzystane przez gospodarzy, a kompletny brak sytuacji podbramkowych przekreślał szansę na nawiązanie jakiejkolwiek walki. Po bardzo słabej pierwszej połowie przegrywaliśmy 4:0.

Drugą połowę rozpoczęła zmiana, a między słupkami pojawił się wracający po prawie dwóch miesiącach przerwy Krystian Kubiczek. O tej części meczu nie należy w sumie dużo mówić, ponieważ oprócz bramki dla gospodarzy, zmarnowanej jedenastki Górek, sytuacji ze strony Beskidu i kilku zmian nie działo się nic ciekawego. Z początku ponownie mieliśmy do czynienia z pewnym rozgrywaniem piłki w wykonaniu Beskidu, a dzięki temu rywale często przedostawali się pod pole karne przeciwnika. W bramce od samego początku bardzo dobrze prezentował się Kubiczek, który wielokrotnie przerywał akcję przeciwnika, a niekiedy znakomicie interweniował. Przy tym pomagało mu również szczęście, jak np. w sytuacji w 58. minucie, kiedy piłka po strzale zawodnika gospodarzy uderzyła w słupek. Chwilę później, w krótkim odstępie czasu, nastąpiły dwie zmiany, a pomocników - Karola Turałę i Kamila Malinę, zastąpili Jarosław Kuchnia i Paweł Maślak. Obiektywnie mówiąc, to należy podkreślić fakt, że Beskid zagrał najlepsze spotkanie z Górkami od reaktywacji, miażdżąc naszą ekipę praktycznie w każdym elemencie gry. Rywale przeprowadzali szybkie, kombinacyjne akcje i często wprawiały w duże kłopoty defensywę Górek. Pewnie zagrała również obrona miejscowego zespołu, która do minimum wyeliminowała szanse gości. W 79. minucie arbiter podyktował rzut karny dla myśleniczan, a do piłki na jedenastym metrze podszedł Mateusz Pietrzyk. Niestety i tym razem rzut karny również nie przyniósł zdobyczy bramkowej, a kiepsko wykonany stały fragment gry pewnie obronił piętnastoletni golkiper Beskidu. Niewykorzystana okazja zemściła się natychmiast, gdyż w 80. minucie rywale po kontrze podwyższyli na 5:0, ustalając końcowy rezultat bardzo jednostronnego pojedynku.

W niedzielnych zawodach naprawdę trudno szukać jest jakichkolwiek pozytywów, ponieważ Górki zagrały jeden z najsłabszych meczów od dłuższego czasu. Beskid mówiąc krótko, a treściwie był zespołem zdecydowanie lepszym w każdym elemencie i po raz kolejny pokazał, że będąc w optymalnej sytuacji kadrowej jest w stanie zdominować tą ligę. Myśleniczanie nie przerwali złej passy w bezpośrednich spotkaniach z rywalem z Tokarni, a przy okazji doznali pierwszej w tym sezonie wyjazdowej porażki. Wypracowana przewaga punktowa pozwoli na utrzymanie pozycji w czołowej części tabeli, jednak do końca rundy jesiennej pozostały jeszcze cztery spotkania, w tym dwa z zespołami sąsiadującymi w ligowej tabeli - czwartą Clavią i szóstym Rudnikiem. Mamy nadzieję, że niemoc każdej formacji w postaci błędów obrony oraz braku szans ze strony ofensywny były tylko jednorazowym wypadkiem przy pracy. Oczywistą sprawą był fakt, że w meczu z Beskidem nie byliśmy faworytem, jednak przy optymalnej dyspozycji śmiało mogliśmy powalczyć o chociażby remis. Cieszyć może fakt, że na boisko po kontuzjach w końcu pojawili się Kubiczek, Kuchnia i Maślak, którzy wesprą ekipę w końcowej fazie rozgrywek jesiennych. Trzymamy kciuki za naszą ekipę i szybką rehabilitację już za tydzień! 

Wielkie wyrazy wdzięczności za liczne przybycie na mecz z Beskidem kierujemy w stronę naszych kibiców. Dziękujemy, że jesteście z nami nawet w chwili tak wielkich porażek, jak ta z niedzielnych zawodów! Zapraszamy już za tydzień na ostatnie starcie ligowe przy ul. Solidarności 6 w tym roku, w którym Górki zmierzą się z Clavią Świątniki Górne.

Okiem Trenera Wojciecha Czajki: „Obejmując zespół w bardzo trudnej sytuacji kadrowej na początku roku nie spodziewałem się, że już pod koniec tego roku będziemy na finiszu rundy walczyć o bezpośrednią czołówkę ligi. W tym meczu wygrana mogła dać nam fotel wicelidera i punkty z zespołem, który również walczy o czołówkę. Mecz pokazał jednak, że to Beskid zasługuje na wyższe miejsce w tabeli. Ciężko odnieść się do meczu, gdyż nawet nie podjęliśmy walki. Beskid wyszedł zagrać w piłkę i wygrać, a my tylko statystowaliśmy na boisku. Przyczyn jest kilka, lecz decydujące było to, że Beskid ma po prostu bardziej zaawansowanych piłkarzy. Tam każdy był w grze, ruszał się, tworzył przewagi, podążał za akcją, ciągle obserwował co się dzieje na murawie. W naszym zespole wszystkiego tego zabrakło, a w dodatku sami strzeliliśmy sobie bramkę, która otworzyła mecz. Beskid w optymalnym zestawieniu jest zespołem, który bez problemu poradziłby sobie ligę wyżej, a my dostaliśmy lekcję, która pokazała nam ile nam jeszcze brakuje. Do końca rundy pozostały nam jeszcze cztery spotkania i musimy dać z siebie wszystko, żeby uplasować się na jak najlepszej pozycji.”

 


  • Komentarzy [0]
  • czytano: [73]
 

Musisz się zalogować, aby dodawać komentarze.

Najbliższe spotkanie

W najbliższym czasie zespół nie rozgrywa żadnego spotkania.

Reklama

Ostatnie spotkanie

Zielonka Wrząsowice Górki Myślenice
Zielonka Wrząsowice 1:2 Górki Myślenice
2018-11-03, 14:00:00
Wrząsowice
galeria »   relacja »

Wyniki

Ostatnia kolejka 15
Lubomir Wiśniowa 2:2 Beskid Tokarnia
LKS Trzebunia 2:3 Orzeł Nowa Wieś
Jordan Zakliczyn 3:2 Rokita Kornatka
Iskra Głogoczów 2:2 Skalnik Trzemeśnia
Iskra Brzączowice 3:8 Topór Tenczyn
Hejnał Krzyszkowice 1:3 Zielonka Wrząsowice
Górki Myślenice pauza
Clavia Świątniki Górne 3:2 LKS Rudnik

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 16

Statystyki drużyny

Logowanie

Kontakty